Kwaśne deszcze, czerwień wszędzie - o Słowenii słów kilka

   Rzadko wspomina się o Słowenii, mało się o niej wie. Eeee tam...  Kolejne państwo, przez które przejeżdża się jadąc na wakacje.  Nieładnie, bardzo nieładnie, ponieważ to szalenie urokliwy kraj!
   Miałam przyjemność przejść wzdłuż i wszerz najstarsze słoweńskie miasteczko położone nad Drawą - Ptuj. Nie lada zabawą są tam olbrzymie termy z widokiem na zabytkowy zamek, majestatycznie wznoszący się nad miastem. Wiadomo, w wodzie cały dzień kochają się pluskać tylko ryby, dlatego nawet dla najbardziej zagorzałego miłośnika pływania, świetną atrakcją będzie wieczorny spacer uliczkami starego miasta.
Panorama miasta położonego nad rzeką Drawą.
      Droga do zamku zapewnia nieziemskie widoki - szczególnie o zachodzie słońca, acz wymaga niemałej siły, by wdrapać się na szczyt. Wybór gumowych klapków nie należał do rozsądnych, co znacznie utrudniło mi wchodzenie (stopy z każdym krokiem decydowały się opuścić buta i iść we własną stronę - indywidualistki, ha!).
Zamek usytuowano na olbrzymim wzniesieniu, dzięki czemu widać z niego całe miasto!
    Dziedziniec zamku różni się od moich wyobrażeń na jego temat. Spodziewałam się surowych, romańskich, rozpadających się murów, a spotkałam renesansowe słoweńskie Sukiennice! A wszystko to dzięki (lub nie) XVI wiecznej przebudowie obiektu. Widać wszystko musiało się odrodzić, nawet dziedziniec.
    Mało kto wie, że to w Ptuju wybrano Wespazjana na cesarza Rzymu. To imponujące! Ja nie wiedziałam i cały czas trudno mi w to uwierzyć. Świadomość, że za czasów rzymskich była to nie lada lokalizacja przyjemnie gilgocze mnie w brzuchu.
Na niebie widoczna tylko jedna chmurka - jakie pogodne miasto!
   I tu zauważyć można dzieło zniszczenia kwaśnych deszczy. Jak tak dalej pójdzie, to wszystkie rzeźny będą potrzebowały peelingów złuszczających i świetnych maseczek regeneracyjnych, by odzyskać dawny blask.
Efekt kwaśnych deszczy

Komentarze

Popularne posty