kolaże małe i duże – a może to już... sztuka?

   Uwielbiam kolaże. Małe, duże, poprzeczne i podłużne  cieszą moje oko. Dużo kleję sama. Chwytam za nożyczki w przypływie emocji i weny twórczej, i tnę, tnę, tnę... A później kleję bez końca szukając najlepszych ustawień.
   Taka mała rzecz  a cieszy! Kolorowe obrazki zyskują nowe życie, odratowane z pomiętych i zalanych herbatą stron gazet skazanych na śmietnik.
W świecie pełnym jednorożców mam swojego łabędzia

   Nie wiem kiedy to się zaczęło. Klejenie szło mi lepiej od rysowania, bo kleić każdy może  jeden lepiej, drugi gorzej   a rysowanie  wiadomo, to już nie lada wyzwanie.

Moja reakcja na większość wydarzeń ze świata
   Tworzenie sprawia mi olbrzymią przyjemność. Wprowadza w świetny nastrój, poprawia humor w gorsze dni. Zestawianie obrazków w niemalże groteskowy sposób wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Mam nadzieję, że nie tylko mojej.

Dama z pieskami/ Pieski z Damą, papier na papierze, 2018

   Tak łatwo jest zmieniać pozornie zwyczajne ilustracje z gazet w coś niesamowitego, zabawnego, kompletnie odmiennego od oryginału  wprowadzać powiew świeżości.
Nota bene  tak wyobrażam sobie siebie za kilka lat. Przygniecioną futrzastym kotem, w wygodnym fotelu i papużką za głową.

Dama z kociczką, 2018

Komentarze

Popularne posty