A my sie kochamy jak dwa bociany
Fot. Inka
Wiosna zawitała w moje skromne progi... Najpierw - nieśmiało - pojawił się bociek, później pełną parą wkroczyła wybranka, a my - się kochamy jak dwa bociany!
Storks dla Państwa i może komuś Vance Joy? Gorąco zachęcam do przywoływania wiosny!
Na koniec fragment niedocenianej epopei Oscara Wilde'a odkopany gdzieś z otchłani Nonsensopedii: ,,(…)inoż pamiętaj, panie, abyś po nocach nie łaził po łące. Bowiem zaatakować cię mogą te stworzenia złowrogie, bocianami zwane".
Także ten, no... Kto żyw niech bierze nogi za pas, gdy usłyszy niepokojące klekotanie, bo może paść ofiarą Boćka. Pana Boćka!
Wiadomo, jeden bocian wiosny nie czyni, ale dwa - to już co innego. I Was, moi drodzy, wiosna goni, więc dajcie się jej dopaść.
Dużo słońca i uśmiechu życzę!









Przyjazne zwierzątka :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
lublins.blogspot.com