,,Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.” – gorzka opowieść o rozpaczy, nienawiści oraz XIX-wiecznej Anglii w ,,Wichrowych Wzgórzach” Emily Brontë
Wiktoriańska Anglia, gotyckie zamki otoczone mrocznymi, wrzosowymi uroczyskami, porywająca i tragiczna w skutkach historia niespełnionej miłości... Emily Brontë umiejętnie prowadzi czytelnika przez epatujące szaleństwem, igrające ze zmysłami, najmroczniejsze zakamarki psychiki ludzkiej.
Romantyzm to epoka rozkochana w marach sennych, stanowiących łącznik między światem realnym, a niczym nieskrępowaną fantazją. Burzowa niespokojna noc, zjawa zrozpaczonej kobiety, której lodowate ręce zbliżają się nieubłaganie ku śpiącemu mężczyźnie, skrobanie gałęzi ocierających się o szyby... Rzeczywistość, czy sen Lockwooda – dzierżawcy Drozdowego Gniazda, wraz z którym odkrywamy sekrety starego domostwa? Powieść nie udziela bezpośrednich odpowiedzi, elektryzuje i trzyma w napięciu, skłaniając do myślenia i poruszając wyobraźnię.
Swoistym spiritus movens historii jest Heathcliff – zaniedbany chłopiec o bystrych, ciemnych cygańskich oczach wychowywany przez obskurną ulicę Liverpoolu, co podkreśla tragizm czasów, w których przyszło mu dorastać. Widok ten nie należał do rzadkości w przepełnionych, biednych miastach Europy (szczególnie jak w przypadku Liverpoolu – portowych), zmagających się z pierwszymi oznakami rewolucji przemysłowej. Ofiarami niespokojnego okresu były przede wszystkim – traktowane marginalnie przez społeczeństwo – dzieci, jak Oliver Twist czy Mała Dorrit z powieści Dickensa. Zauważyć należy, że obojętność na los dziecka dostrzec można też współcześnie, nierzadko do ponadczasowych, ,,niedorosłych” problemów podchodzi się z lekceważeniem oraz brakiem empatii, nie zważając jaki wpływ mają na przyszłe wybory kształtujących się umysłów.
Pozorny ,,ratunek” przyniósł Heathcliffowi zamożny pan Earnshaw, przyjmując chłopca pod swój dach. Początek nowego życia nie wróżył jednak poprawy jego sytuacji. Piętno przybłędy ciążyć mu będzie również w dorosłym życiu. Jedynie dzieląc czas z Katarzyną, córką opiekuna, nie czuł samotności i rozpaczy. Połączyła ich miłość do dzikiej przyrody oraz harda natura nieakceptująca nakazów, a wiatr hulający po wrzosowiskach odzwierciedlał ich dzikość i potrzebę wolności. Stąd też nagromadzenie w powieści kojarzących się z nim czasowników. Wyprawom Heathcliffa i Katarzyny często towarzyszyły gwałtowne siły przyrody – burze, wichry, deszcze, które zastępowały im towarzystwo ludzi. Plastyczny język stosowany przez autorkę, świetnie oddany przez tłumaczy obfituje w sugestywne epitety i stanowi literacką ucztę, gradując napięcie, jak i poszerzając zakres słownictwa.
Bohaterowie przedstawieni zostali jako istoty tryskające energią, radością życia, wspaniałym rozmachem młodości, z którymi niejeden czytelnik może się utożsamiać odnajdując cząstkę siebie. Więź emocjonalna, która pod wpływem wspólnie spędzanych chwil przerodziła się w płomienną miłość napędzającą do życia, stała się zarazem przyczyną ich dramatycznego końca. Zakochanym, mimo pierwotnej, doskonałej i bezgrzesznej natury, nie było pisane małżeństwo – na drodze do szczęścia stanęły bariery społeczne i obyczajowe, których istnienia nie uświadamiali sobie będąc dziećmi. Niespodziewana wiadomość o zaręczynach ukochanej Katarzyny z dobrze urodzonym Edgarem Lintonem, będącym idealnym kandydatem na męża, wywołała cierpienie i rozpacz Heathcliffa. Mężczyzna o twardej lecz łamliwej materii psychicznej, nie mogąc pozbyć się marzeń o wspólnej przyszłości, zniknął z Wichrowych Wzgórz. Pragnął się wzbogacić, nosząc w sobie przekonanie, że pieniądze pozwolą mu na awans społeczny i związek z upragnioną kobietą. Mamy tu do czynienia z nieśmiertelnym mniemaniem, że majątek i pochodzenie stanowią o wartości człowieka, a uczucia nie mają szans w starciu z lukratywną wizją życia. Czy aby na pewno?
Postępowanie Katarzyny podyktowane było jej przekornym charakterem, ,,kochała i pragnęła być uwielbiana”. Okazując przychylność Lintonowi chciała skłonić Heathcliffa do zazdrości i starań o swoją rękę. Sprawiała wrażenie kobiety o gwałtownym usposobieniu, która nie cofnie się przed niczym, gdy zbudzi się w niej namiętność. A była rozpaczliwie, obłędnie, śmiertelnie zakochana... W odwecie rozgoryczony Heathcliff ożenił się z siostrą konkurenta, wykorzystując swój niezwykły urok osobisty, którym magnetyzował. Brontë bawi się, eksperymentuje umiejętnie wykorzystując tajniki psychologii miłości – dziedziny zyskującej współcześnie na popularności.
Sytuacja ta podkreśla tragizm ludzi urodzonych w tej bezdusznej epoce. Związki zawierano zazwyczaj z pobudek czysto materialnych – nie było miejsca dla prawdziwych uczuć, a mężczyzna zobowiązany był do utrzymania rodziny. Literatura upajała się cierpieniem płynącym z platonicznej, tragicznej, nigdy niespełnionej miłości, zgodnie z dewizą ,,znałem miłości różnych sto, a każda z nich krzywdziła”, której ofiarą był również Werter Goethego.
Sylwetka Heathcliffa uległa znaczącej zmianie po powrocie na targane wichrami wzgórza. Miejsce biednego, bezbronnego chłopca zajął zaprawiony w trudach życia, zamożny mężczyzna. Przemiana bohatera to jeden z elementów utworów doby romantyzmu. Byroniczny typ buntownika – Heathcliffa budził grozę, nienawistne oczy zdradzały złe zamiary, ciskały iskry, przywodziły na myśl diabła. Gotów był upomnieć się o zapłatę za doznane krzywdy.
Dawne uczucia wybuchły z mocą mogącą zniszczyć wszystko, co stanie na ich drodze. Relacje byłych zakochanych stały się nieustanną walką, pragnienie bycia razem skutkowało ranieniem się z niemocy. Heathcliff i Katarzyna sprawiali wrażenie smętnych, bezcielesnych duchów, ostatnie porywy radości i dziecięcego optymizmu odeszły w zapomnienie ustępując miejsca goryczy, bo ,,złość oszpeca i zohydza najpiękniejsze oblicza”. Ich miłość ponownie nie mogła zostać spełniona, gdyż z zawartych przez nich przed bogiem związków urodziły się dzieci.
Heathcliff nie wyciągnął nauki płynącej ze swoich doświadczeń, dalej kroczył ścieżką nienawiści i cierpienia. Nie mogąc zastraszyć bratanka Katarzyny – Haretona, wraz z którym odziedziczył majątek po zmarłym Hindleyu, upokarzał go i za wszelką cenę poniżał, by wyrósł na nieokrzesanego, opryskliwego gbura gardzącego dobrem. Wychował chłopca na własne podobieństwo. Mężczyzna postępował zgodnie z zapamiętanym z dzieciństwa schematem, nie znając innej drogi postępowania. Naznaczył, identycznym do swego nieszczęściem, dzieciństwo chłopca, nie ucząc go pisać, czytać oraz wychowując w izolacji od świata. Własnego syna Lintona wykorzystał jedynie dla zemsty na rodzinie Katarzyny – jej córce i mężu. Zdolny był tylko do wyrażania uczuć skrajnych – destrukcyjnej miłości oraz zapalczywej nienawiści. Litość i ojcowskie uczucia były mu obce.
Bohater po śmierci Katarzyny wpadł w stadium człowieka opętanego żądzą zemsty. Wziął sprawiedliwość we własne ręce niezależnie od tego, czy ofiary w jakikolwiek sposób przyczyniły się do jego życiowej tragedii. Egzystencja mężczyzny stała się oczekiwaniem na śmierć łączącą go z ukochaną, stanowiła wysublimowany refleks fascynacji cudzym cierpieniem. Potrzeba krzywdzenia innych odebrała mu możliwość realnego postrzegania rzeczywistości. ,,Nie mogę żyć bez mojego życia, nie mogę żyć bez mojej duszy!” – unosił się zrozpaczony. Heathcliff rozkazał otworzyć grób. Podziwiał martwe ciało, widząc w nim dawną piękność, którą darzył bezgranicznym uczuciem. Zamroczony miłością idealizował baudelaire’owskiego trupa, zachowując ,,formę i treść boską (...) zetlałej miłości” (Ch. Baudelaire, Padlina).
Wydawać by się mogło, że w tym miejscu dramat dobiegł swego kresu – nic bardziej mylnego, trwa dalej – zmieniają się jedynie aktorzy na scenie życia. Porachunki zostają przeniesione na dzieci, które do dzisiaj nierzadko wychowywane są w piekle małżeństw swoich rodziców. Heathcliff bez skrupułów manipuluje córką Katarzyny – ironicznie noszącej takie samo imię – i własnym synem, skłaniając ich do ślubu. Nieszczęścia toczą się dalej. Chorowity Linton umiera, skazując żonę na łaskę teścia. Zrozpaczona wdowa staje się krnąbrna i opryskliwa jak Heathcliff, od którego jest całkowicie zależna.
Kobieta znajduje ukojenie poznawszy Haretona, który pod jej wpływem stara się zmienić na lepsze, próbując potajemnie uczyć się pisać i czytać. Katy, obciążona własnym nieszczęściem nie jest mu przychylna, w młodym mężczyźnie widzi kolejnego dręczyciela, mieszkańca Wichrowych Wzgórz. Z czasem dostrzega, że jest różny od teścia i oferuje swą pomoc. Samotni, niekochani, niepotrzebni... Podobne doświadczenia zbliżają ich do siebie. Plan Heathcliffa się nie powiódł. Chcąc unicestwić szczęście tych dwojga, nieświadomie obudził w nich uczucie podobne do tego, które łączyło go niegdyś z Katarzyną. Martwota zastąpiła jego porywcze usposobienie, tylko oczy wciąż jeszcze płonęły gniewem.
Zgorzkniały bohater zniknął w tajemniczych okolicznościach. Tu i ówdzie szeptano, że pochłonęło go piekło, gdyż napawał się krzywdą, ważył dobry humor każdego towarzystwa swoją gburowatością, a zrozpaczony i bliski obłędu po stracie ukochanej zachowanie miał w najwyższym stopniu szorstkie i apodyktyczne. Te niczym nieuzasadnione sympatie i antypatie w stosunku do ludzi były bez wątpienia zgodne z duchem rodzącej się epoki.
Emily Brontë doskonale skomponowała przygnębiające otoczenie z ponurymi osobowościami bohaterów powieści. Posępny, angielski klimat oraz miejsce akcji otoczone rozległymi wrzosowiskami i dzikimi wapiennymi skałami potęgują uczucie samotności, pustki i wewnętrznego rozdarcia. Natura naturans utożsamiana w romantyzmie z uduchowionym bytem pierwotnym gra na emocjach czytelnika i oddziałuje na zmysły. Do utworu nieczęsto wkradają się promienie słońca, tak jak rzadkością są bohaterowie pozytywni – każda postać naznaczona jest okrucieństwem, dwulicowością, żądzą zemsty czy czystym szaleństwem. Czytaniu towarzyszy uczucie koszmaru, z którego czytelnik chce się obudzić i jednocześnie pozostać na zawsze.
Wiktoria Popowicz










Komentarze
Prześlij komentarz